Konkretne obliczenia zamiast zgadywania
Anna zajmuje się w Nerdknowhow tym, co najważniejsze: liczbami. Przez ostatnie 4 lata sprawdziła dokładnie 114 projektów instalacji dla domów jednorodzinnych w okolicach Szczecina i Polic. Jej praca polega na tym, żeby system faktycznie zarabiał, a nie tylko ładnie wyglądał na dachu. Nie używa trudnych słów, bo u nas liczy się to, co sprawdzone w terenie.
Wcześniej Anna pracowała przy wycenach w dużej hurtowni elektrycznej. To tam nauczyła się, że jeden źle dobrany przewód może zepsuć całą inwestycję o wartości 23 400 złotych. Na kursach uczy, jak uniknąć takich kosztownych wpadek. Pokazuje, jak w 14 minut sprawdzić w programie, czy dany inwerter będzie pasował do konkretnych modułów. Bez zbędnego gadania przechodzi do sedna sprawy.
Bywa, że kursanci spierają się o to, czy panele na wschodzie mają sens. Anna wtedy po prostu wyciąga swój arkusz kalkulacyjny i pokazuje suche fakty. (Prawdę mówiąc, większość osób na naszych kursach najbardziej boi się matematyki, ale z jej tabelkami każdy sobie radzi). Jej podejście to po prostu działa, bo opiera się na danych z realnie działających liczników, a nie na broszurach reklamowych.
W zeszłym roku przeprowadziła 31 warsztatów z doboru akumulatorów litowo-żelazowo-fosforanowych. Dokładnie 47 osób z ostatniej grupy szkoleniowej przyznało, że dopiero jej metoda pozwoliła im zrozumieć, kiedy magazyn energii faktycznie się spłaci. Anna nie obiecuje cudów i mówi wprost, kiedy montaż systemu na północnej połaci dachu to strata pieniędzy. Podaje konkretne parametry, które decydują o opłacalności.
Prywatnie Anna mieszka na osiedlu Gumieńce. Sama ma na dachu 7 paneli o mocy 410W każdy, które zamontowała z mężem w dwa wrześniowe popołudnia. Zna bolączki początkujących monterów, bo sama przez to przechodziła 3 lata temu. Podczas zajęć skupia się na praktyce, pokazując jak ustawić prąd ładowania, żeby nie uszkodzić drogich ogniw.